Zey – Światła

Zey – Światła

[Refren x2]
Światła reflektorów, wszystkie takie same
A my dalej znowu wgapiamy się na nie, ej
O nie nie chodzi, nie
O nie nie chodzi, nie

[Zwrotka]
Daj chwilę i temat, i biorę to życie, dopóki nie zejdę
Lukam, jak scena się zmienia beze mnie
Więc mówię jej “Nie bój się zmiany na lepsze”
Mogę resztę pieprzyć, kiedy niezłe wersy nie grają roli
Ochotę to mamy na Olis, jakoś się zadowolić
Moje ziomy biegają za hajsem
Przez tą pracę ganiają za czasem
Ja nadal odliczam jebane godziny
Gdy wejdę na ring do walki o papier
Do walki o papier, póki co to światła na mnie
Mam niezłą okazję i łatwo nie zgasnę
[Refren x2]
Światła reflektorów, wszystkie takie same
A my dalej znowu wgapiamy się na nie, ej
O nie nie chodzi, nie
O nie nie chodzi, nie